Czy androidy marzą o elektrycznej owcy? Philip K. Dick (Recenzja)

Za pomocą Artur S. Poe /14 kwietnia 202115 kwietnia 2021

Jeśli chodzi o literaturę science-fiction, Philip K. Dick jest absolutnie jednym z największych (jeśli nie największym) i najważniejszymi nazwiskami, z jakimi się spotkasz. Rewolucyjne historie Dicka pomogły ukształtować gatunek, gdy prawdziwa, hardkorowa science-fiction była wciąż gatunkiem w fazie rozwoju i dzięki nim możemy teraz cieszyć się dużą liczbą dzieł science-fiction. Przełomowy wkład Dicka w ten gatunek z pewnością nie poszedł na marne, ponieważ wiele współczesnych science-fiction opiera się na jego opowiadaniach i powieściach, niezależnie od tego, czy mówimy o innych dziełach literackich, czy o adaptacjach jego dzieł. Dzisiejsza recenzja skupi się na jego prawdopodobnie najsłynniejszym dziele, powieści Czy androidy marzą o elektrycznej owcy? , po raz pierwszy opublikowany w 1968 roku.

Chociaż jest samodzielnym dziełem i naprawdę świetnym dziełem literatury science-fiction, Czy androidy marzą o elektrycznej owcy? został przyćmiony przez niesamowite Ridleya Scotta 1982 adaptacja o nazwie Łowca ostrzy . Rzadko zdarza się, że adaptacja kinowa przyćmiewa książkę, na której jest oparta, ale Łowca ostrzy udało się to zrobić. Dzięki filmowi Czy androidy marzą o elektrycznej owcy? stała się fenomenem kulturowym i pomimo wszystkich różnic narracyjnych między książką a powieścią – a jest ich wiele, niektóre nawet istotne – większość retrospektywnych recenzji skupia się bardziej na filmie niż na samej książce.

Jesteśmy w Klub Valcoursailing. postaram się przedstawić Wam inną perspektywę, skupiając się wyłącznie na książce i wykorzystując film tylko w celach porównawczych i tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Pomimo tego, że Blade Runner to prawdziwe arcydzieło w każdym tego słowa znaczeniu, a film, który trzeba zobaczyć przez wszystkich, nawet tych, którzy nienawidzą science-fiction, uważamy, że Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? jest wysokiej jakości pracą samą w sobie i rzeczywiście zasługuje na Twój czas.



Powieść została po raz pierwszy opublikowana w 1968 roku przez Doubleday. Philip K. Dick został zainspirowany nowelą L. Rona Hubbarda Strach , opowieść grozy o człowieku, który czuje się wyobcowany z własnej rzeczywistości; nowela została opublikowana w 1940 roku, kiedy Dick był jeszcze dzieckiem, ale wywarła na niego głęboki wpływ później, podobnie jak inne dzieła napisane przez Hubbarda. Chociaż nadal żyje w cieniu filmu Scotta, sama powieść jest przełomowym dziełem w opus Dicka i ewolucją jego pomysłów literackich. Zostało to dodatkowo podkreślone w jego przemówieniu z 1972 roku zatytułowanym The Android and the Human, które ma kilka istotnych paraleli z powieścią. W swoim przemówieniu Dick powiedział:

Nasze środowisko — a mam na myśli nasz stworzony przez człowieka świat maszyn, sztucznych konstrukcji, komputerów, systemów elektronicznych, łączących ze sobą komponenty homeostatyczne — wszystko to w rzeczywistości zaczyna coraz bardziej posiadać to, co szczerzy psychologowie obawiają się, że prymityw widzi w swoim środowisku: animacja. W bardzo realnym sensie nasze środowisko staje się żywe, a przynajmniej quasi-żywe, w sposób specyficznie i zasadniczo analogiczny do nas… Zamiast uczyć się o sobie poprzez studiowanie naszych konstruktów, być może powinniśmy spróbować zrozumieć, jakie są nasze konstrukty do tego, patrząc na to, co my sami robimy.

– Philip K. Dick, Android i człowiek (1972)

Chociaż to przemówienie nie oddaje w pełni mistrzostwa stojącego za powieścią, podkreśla jeden z jej najważniejszych aspektów – związek między ludzkością a technologią. Oczywiście, na sposób wielkiego mistrza, Philip K. Dick bierze nasze maszyny, nasze zegarki, nasze kalkulatory, nasze telewizory itp. i zamienia je w androidy modelu Nexus-6, których bohaterem jest Rick Deckard (w tej roli genialnie przez Harrisona Forda w adaptacji Scotta) musi polować. W ten sposób androidy stają się głównymi antagonistami powieści, ale z pewnością nie są jedynymi, a ich natura wykracza poza ich istoty i symbolicznie odzwierciedla ich nikczemne cechy ich twórcom – ludziom. I to właśnie chciał powiedzieć Dick w swoim przemówieniu, ale także w tej powieści, na której mowa mocno się opiera.

Prawdziwa nikczemność Czy androidy marzą o elektrycznej owcy? w związku z tym androidy Nexus-6 są po prostu czujące istoty, które chcą miejsca na świecie, tak jak ich twórcy, którzy uważają je za niebezpieczne z tego samego powodu, ponieważ są świadome i przestali być maszynami, jakimi są, chociaż miały to robić (i to jest subtelny cykl ironii, który cudownie objawia się na kartach powieści) – choć w książce są znacznie mniej ludzcy niż w filmie (np. Monolog łez w deszczu Batty'ego nie istnieje w książce, kluczowy moment w filmie, który uczynił postać Batty'ego ludzką, być może nawet bardziej niż Deckarda, był wynalazkiem scenarzystów i prawdziwym momentem improwizacyjnego geniuszu Rutgera Hauera).

Książka nigdy nie stara się tak bardzo, aby androidy wyglądały jak ludzkie, nie wymaga wysiłku, chociaż – do pewnego stopnia – właśnie o to chodzi. Dick nieustannie portretuje swoich antagonistów jako maszyny, ale mimo to i pomimo braku celowych wysiłków wzbudzających empatię, chce, abyśmy w pełni zrozumieli ich pozycję w świecie, w którym żyją.

Philip K. Dick

Androidy zostały stworzone przez ludzi. Ci sami ludzie, którzy spowodowali niesławny Terminus Wojny Światowej (oczywiście musiał się nazywać Terminusem, zarówno dlatego, że wydawało się, że zniszczył społeczeństwo, jakie znali ludzie, jak i dlatego, że mógł brzmieć jak trzy, co pasowałoby do faktycznej chronologii) i stworzyli zanieczyszczone, odhumanizowane społeczeństwo, które przypomina neonowe piekło, które często możemy zobaczyć w cyberpunkowych opowieściach. I chociaż Dick robi wszystko, co w jego mocy, aby opisać świat, jaki zamieszkują jego bohaterowie, jego koncentracja na historii i jej symbolach doprowadziła do tego, że środowisko zostało nieco odsunięte na bok, z wyjątkiem ostatnich rozdziałów, w których można było naprawdę poczuć budynek, pustkowie i, w końcu natura, której doświadcza Deckard.

Jeśli chodzi o opis świata, najlepsze wiersze Dicka mówią nam o pustkowiach, jakimi stał się świat po Terminusie Wojny Światowej, ale jeśli chcesz uzyskać lepszy i nadal całkowicie autentyczny klimat, radzimy spojrzeć na scenerię i projekt produkcyjny Scotta. Łowca ostrzy , inspirowane futurystycznymi szkicami włoskiego architekta Antonio Sant’Elia, które po mistrzowsku ożywiają to, co Dick zrobił tylko częściowo w książce. Ale wracając do rzeczy.

Świat, które zamieszkują te androidy, jest w najlepszym razie imitacją życia. Ludzie żyją, większość ich potrzeb jest zaspokojona, ale nadal nie wydaje się to autentyczne. W pewnym sensie sztuczne androidy wydają się bardziej autentyczne niż ludzie, prawdopodobnie dlatego, że są bardziej autentyczne w świecie, w którym technologia stała się surogatem samego życia. Społeczeństwo oczywiście nigdy nie jest winne. To społeczeństwo określa androidy Nexus-6 jako gotowe do egzekucji, to społeczeństwo potępia własne dzieci i wysyła Ricka Deckarda, genialnego śledczego typu hardboiled i łowca nagród do walki z androidami. Ostatecznie to społeczeństwo określa androidy jako niebezpieczne, nie przestając nawet myśleć, że to to samo społeczeństwo stworzyło androidy. I nie mamy na myśli tego w dosłownym sensie; Dick też nie miał tego na myśli.

Zło androidów jest tutaj czysto symboliczne, ponieważ tak naprawdę nie zrobiły nic poza byciem świadomymi. Chcieli przetrwać w społeczeństwie, które je stworzyło, ale potem je odrzucili, ponieważ były zbyt niebezpieczne. Jest to dość kafkowskie położenie, w którym się znajdują, podobnie jak biedny Josef K., człowiek ścigany za bycie w skorumpowanym i odrażającym moralnie społeczeństwie, czyli K., Zamek , który jest skazany na wieczne wędrówki po straszliwej wiosce pod twierdzą, czekając na wpuszczenie do miejsca powyżej. A jednak są wykonywane – jeden po drugim. Deckard doskonale wywiązuje się ze swojej pracy, ale to, co Dick naprawdę z tym robi, nie jest wyrokiem nikczemności tych androidów, ale symboliczną egzekucją społeczeństwa, które je stworzyło.

Jest to widoczne głównie poprzez własną duchową podróż Deckarda i zniszczenie jego ideałów poprzez jego nieco duchowe doświadczenia (Dick należy do autorów science-fiction, którzy nie uciekali od duchowości, pomimo zaawansowanej technologicznie oprawy swoich prac). Dick nigdy wyraźnie nie obwinia swojego społeczeństwa za to, co się stało, ale raczej opowiada historię i chce, abyśmy doznali objawienia, tak jak zrobił to Rick Deckard, chce nas zaangażować, chce, abyśmy myśleli o społeczeństwie, które przedstawia, i narysowali nasze własne wnioski. I chociaż nie wszyscy się zgodzą, społeczeństwo Dicka jest z natury złe, jest złe i destrukcyjne, a ironiczne potępienie (lub przejście na emeryturę) humanoidalnych androidów Nexus-6 jest tylko kolejnym dowodem na to, że społeczeństwo miażdży tych, których uważa za niebezpiecznych, niezależnie od tego, czy rzeczywiście są. niebezpieczne czy nie. Historia pokazała nam, że kraje i społeczeństwa robiły to w przeszłości i dlatego smutne jest, że powtarzają te same błędy w przyszłości, nawet jeśli ta przyszłość jest, tak jak tutaj, tylko fikcyjna.

Moglibyśmy napisać tę samą liczbę akapitów dla mnóstwa innych kwestii, które Dick problematyzował w tej przełomowej powieści, ale postanowiliśmy skupić się na tym, co naszym zdaniem było najważniejszym i najbardziej interesującym zagadnieniem, które porusza sama książka. Istnieje również zawsze ważny problem relacji człowieka z naturą, o czym świadczą prawdziwe zwierzęta w książce lub ich brak; ten aspekt nie był tak naprawdę eksplorowany w filmie, choć był bardzo, bardzo ważny dla rozwoju postaci Deckarda (nawet tytuł wiąże się z faktem, że Deckard posiada i utrzymuje elektryczną owcę). W związku z tym bardzo ważnym pytaniem jest własna natura Deckarda, ale to jest coś, co również bada film, chociaż uważamy, że książka zrobiła to o wiele lepiej. Na koniec pojawia się najważniejsza kwestia symulacji a rzeczywistości, która jest drugą najważniejszą kwestią w tej książce, obok tej, którą analizowaliśmy w tym tekście.

Dlaczego? Cóż, widząc, jak powieść Hubbarda z bohaterem oderwanym od własnej rzeczywistości była główną inspiracją Dicka dla tej pracy, waga tego problemu staje się raczej oczywista. Również tytuł – Czy androidy marzą o elektrycznej owcy? – bawi się popularnym motywem ludzkiego snu, kwestionując, czy maszyny śnią elektryczne, czy prawdziwe owce, jeśli w ogóle śnią. Wspomniane wyżej zwierzęta, które – jak stwierdziliśmy – służą również jako metafora traktowania przez ludzi natury, są również częścią tego zagadnienia symulacji a rzeczywistości, które jest o wiele ważniejsze dla pełnego zrozumienia tej książki niż ta recenzja ujawnia, ale, jak powiedzieliśmy, postanowiliśmy skoncentrować się na kwestii, która naszym zdaniem była najważniejsza.

Włoski filozof i krytyk Benedetto Croce stwierdził kiedyś, że jedynym prawdziwym zadaniem krytyka jest interpretacja dzieła sztuki i uczynienie go zrozumiałym. Krytyk tak naprawdę nie tworzy ani nie niszczy dzieła sztuki; dzieło albo jest sztuką, albo nie jest, ale jest to nieodłączna cecha, którą praca ma lub nie ma. W tym aspekcie niewiele możemy zrobić dla tej książki, jeśli chodzi o uczynienie jej mniej lub bardziej ważnym, dlatego zdecydowaliśmy się na podejście analityczne. Chcieliśmy wam wyjaśnić geniusz tej książki, chcieliśmy wam wyjaśnić geniusz wizji Philipa K. Dicka, abyście sami mogli zobaczyć, dlaczego ta książka jest naprawdę arcydziełem, którego nie może przyćmić film Scotta arcydzieło, ale raczej stanąć obok niego jako dzieło samego w sobie geniuszu, na równych zasadach iz równym uznaniem.

O Nas

Aktualności Kinowe, Seria, Komiksy, Anime, Gry